Zysia's Jogger;)

wygłupy :)

Koniec pewnego etapu w podróży zwanej życiem!

Jakiego etapu? Etapu problemów i złej samooceny, etapu pełnego żalu i gniewu, etapu po prostu toksycznego dla mnie samej. Wystarczyło poprosić o pomoc specjalistę, a on wszystko potrafi rozjaśnić. Niesamowite. Emocje które my nazywamy, bardzo często są nazywane niepoprawnie. Ja się o tym przekonałam! Wszystkim to polecam, jeżeli jest nam po prostu źle. Jasne, przyjaciele bardzo dużo dają, i chwała im za to że są! że pomagają! że słuchają i współczują, ale czasami trzeba przed samym sobą wyjaśnić pewnie zniesnaski życiowe. Czuję się po prostu teraz wolną osobą, lepszą osobą, ładniejszą, dostrzegam kolory w sobie! :) uch! po prostu wreszcie, po 2 latach męki i problemów czuję prawdziwą ulgę i szczęście :) Co prawda jeszcze długa droga przede mną, do całkowitego "wyzdrowienia" bo okazało się, że jest bardzo poważnie, ale ja się tego nie wstydzę, nie boję i wiem, że będzie tylko lepiej! :) Wreszcie zaczęłam żyć :)